RSS
sobota, 23 czerwca 2018

A ja oczywiście śledzę ich lot na radarze. Zawsze tak robię i zawsze się trochę niepokoję jak oni lecą. Tym razem polecieli jakimiś tanimi liniami, ponoć nawet na pokładzie nie dają jeść ani pić. Ale za to bilety dla całej rodziny, 5 sztuk, kosztowały niewiele ponad 1000 zielonych. No cóż, lecą to lecą, na miejscu mają być około drugiej, będę śledzić. Na razie lecą do Hiszpanii - kilka dni u przyjaciół w jakimś małym miasteczku i kilka w Barcelonie, potem Damian wraca do Hameryki do roboty, a dziewczyny lecą do Anglii do naszej kuzynki. W Polsce mają się zjawić dopiero 9 lipca. A u mnie dopiero 22. A w tej chwili są 11 278 metrów nad ziemią i lecą z prędkością 1035 km/h.

A dziś mamy tu nad jeziorem wielką imprezę gminną, świętojanki. Impreza jak impreza, tyle, że myśmy (my, znaczy się wieś, a konkretnie - 3 panie) zeszykowali na imprezę tylko trochę ciasta - resztę zapewnia gmina i pan dzierżawca pola namiotowego. Więc - impreza małe piwo. Ale. Kurdele bele. Przed imprezą sołtys, Halika i ja mamy wystąpić w telewizji. Co prawda tylko internetowej, ale... Sołtys nas w to wrobił, bo miał być tylko on, ale się na tyle stresował, że se dobrał towarzystwo. On mówi, żeby się nie denerwować, że to tylko nagranie, a nie na żywo, ale...

14:15 dolecieli wylądowali, jest ok.

07:26, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 czerwca 2018


krasnala zrobiła dla mnie z okazji urodzin moja wspaniała synowa! Super jest, nieprawdaż? Co chwilę wychodzę na zewnątrz, żeby go podziwiać.

12:21, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (8) »
środa, 20 czerwca 2018

I jeszcze 2 więcej :-(

08:53, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (5) »
wtorek, 19 czerwca 2018

Ale tak mi się nie chceee. Bo nareszcie nic nie muszę. Jeszcze wczoraj wisiała nade mną konieczność obrobienia kubełka (no, małego, takiego litrowego) kurek, alem to gracko z siebie zepchnęła. Otóż - odwiedziła mnie Małgosia i podarowałam jej te kurki. Dostałam je od Halinki i Krysi co je dla mnie nazbierały. Wrednam jest, ale ja z grzybów to lubię tylko ich zbieranie. Z rana przeprowadziłam oprysk herbicydem. Tych ostów co nieopodal podmurówki wyłażą. Opryskałam też krwawnik na trawniczku przed domem. Przydałoby się już skosić, ale znowu prosić syna, żeby mi kosiarkę przywiózł... W dodatku jest wyjechany.

09:40, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 czerwca 2018

A może nie? W zasadzie jest w miarę czysto, a goście zapewne i tak w ogóle do domu nie wejdą. Przejdą sobie dookoła na taras i tam będą siedzieć. A taras wysprzątałam, nawet pająki wygoniłam. Z jedzenia mam już prawie wszystko gotowe, jeszcze mięsko upiec, ale to wstawię godzinę przed przyjściem gości, zrobić majonez, to też później, bo im świeższy tym lepiej wygląda, no i powykładać to co mam na półmiski. Ufff, żeby tak już był wieczór i było po wszystkim.

10:13, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 czerwca 2018

Skończyłam te cholerne sweterki.



w sumie zrobiłam ich 6 i pod koniec to już myślałam, że jajo zniosę. No owszem, no w międzyczasie zrobiłam kilka serwetek, ale serwetki są ciekawsze do robienia, każda jest inna i nie robi się tak monotonnie jak sweterki - prawe, prawe, prawe... lewe, lewe, lewe... Tamtych pierwszych trzech nawet nie zdążyłam sfotografować, bo musiałam je szybko wysłać do wnuczek kalifornijskich, ale te są dla miejscowych. Ło matko, sześć takich samych sweterków różniących się tylko rozmiarem i kolorem. Błeee. Córka swoje oczywiście przywiezie i doroczne zdjęcie babci z kompletem wnucząt będzie właśnie w tych sweterkach.

A na sobotnie przyjęcie mam już kupione całe mięsko. To na pasztet jest już nawet ugotowane. Jutro z rana kupuję szynkę i kiełbasę, no i całą resztę według listy. A na niedojady zaproszę na niedzielę rodzinę.

15:49, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (4) »
wtorek, 12 czerwca 2018

Niestety zbliżają się moje urodziny. A czemuż to niestety? Ano, hm, eee, ten tego, znowu będę o rok starsza. Ale to małe piwo, najgorsze, że gości muszę przyjąć. Bywam we wsi tu i tam, kurcze, pora się zrewanżować choćby raz w roku. Takie jest prawo buszu i już. No więc - w sobotę będę gościć szóstkę gości. Wzdech. I jeszcze raz wzdech, no bo przecież trzeba im będzie dać jeść. Pomysł mam taki: na początek chłodnik, potem zimne przekąski w postaci pasztetu, szynki i kiełbasy, a do tego klasyczna sałatka jarzynowa. A może odwrotnie? Najpierw przekąski, potem chłodnik? Potem pieczony boczek i żeberka, sałata, ogórki małosolne, chleb i na koniec ciasto i truskawki, kawa, herbata i do widzeenia. Dalej możecie nie czytać, bo to plan działań w zasadzie tylko dla mnie/
1. Produkty na chłodnik kupić w piątek w Wielbarku: śmietana, kefir, szczypiorek; ogórki małosolne i rzodkiewkę mam, takoż sok z buraka i ukiszony barszczyk.
2. produkty na pasztet: upiec go trzeba w piątek, żeby miał czas dobrze zastygnąć, a więc ugotować mięsko w czwartek, a więc zakupy na pasztet w czwartek.
3. szynkę i kiełbasę super extra dowożą do sklepiku w Wielbarku w piątek - trzeba być z rana, bo się błyskawicznie rozchodzi
4. sałatkę i sałatę należy przygotować dopiero w sobotę, a więc kupić w piątek
5. jaja do chłodnika i do sałatki wydębić od Karoliny
6. pożyczyć od nich wazę
7. pieczywo kupić w piątek w tyrolskiej
8. ciasto zrobi Krysia - to ma być jej prezent urodzinowy dla mnie
9. truskawek łubiankę kupić w sobotę w Jedwabnie
Reasumując
- czwartek - produkty na pasztet, mały pasztet, po 30 deko mięsa, podgardla i wątróbki, spróbuję w Jedwabnie, jak nie będzie to niestety trzeba się będzie pofatygować do Szczytna; ugotować mięso na pasztet
- piątek - główne zakupy, w Wielbarku z samego rana, żeby się na tę szynkę załapać; zemleć, przyprawić i upiec pasztet, żeberka i boczek pokroić, natrzeć przyprawami
- sobota - z rana ugotować jajka, przyrządzić chłodnik i sałatkę - zrobić majonez, po południu przygotować sałatę, poukładać wędlinę na półmisku ładnie i czekać na gości.

Ach, jeszcze jakieś napoje, wodę mam, więc kupić coca colę, przygotować miętę.

08:12, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 11 czerwca 2018

Sprawcą był młody człowiek, który ścinał zakręt. Oczywiście co za zakrętem nie było widać, a tam właśnie nadjeżdżali ci z naszej wsi. Walnęli, oba auta wylądowały w rowie, ponoć oba do kasacji. Młody człowiek wysiadł, padł przed nimi na kolana błagając o wybaczenie, po czym zaczął wymiotować i stracił przytomność. Nawet konieczna była reanimacja po czym r-ka zabrała go do Olsztyna. Ci z naszej wsi dzisiaj mają wyjść ze szpitala, czyli nic wielkiego się im nie stało, syn ma po nich przyjechać i kilka dni tu pobyć, załatwić samochód zastępczy, formalności, no i trochę się rodzicami poopiekować. Myśmy się tu zajęły psami, podwiozłam autem (bo deszcz pada) do Haliny suche kulki i razem poszłyśmy tym psom dać, niestety okazało się, że jeden z nich to totalny staruszek, bez zębów, rozmoczyłyśmy więc kulki w wodzie i zjadł. Więc - z naszej strony w porządku, co z tym biednym młodym człowiekiem - nie wiem. Ale po co ścinał zakręt?

10:04, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 czerwca 2018

Poszkodowana jest para z naszej wsi. Jego nie znam osobiście, ją owszem, ale jej nie lubię. Już tu o niej parę razy pisałam. Taka ważna pani z miasta mająca miejscowych w pogardzie. Nie pospolituje się z nimi. Najpierw zadzwonił do mnie sołtys - znasz tych K..pów? - No znam. - A bo mieli wypadek tu niedaleko, czołowe zderzenie, pogotowie ich do szpitala zabrało, jedno z nich, ale nie wiem które, jest w ciężkim stanie. No to dzwonię do Haliny, ona się z nimi bardziej koleguje. Niee, mówi ona, tylko ją zabrało pogotowie, ale chyba tylko ją trochę pas przygniótł, on tam jeszcze stoi z policją i coś wyjaśnia. A skąd wiesz? No bo Eli szwagier tamtędy jechał, droga zablokowana, musiał jechać przez las. Spróbuję się do poszkodowanego dodzwonić, ale nie teraz, na pewno też go wezmą do szpitala, nie będę mu teraz głowy zawracać. Ale może będzie potrzebował transportu, to się zaoferuję. Ja na to - to ja mogę z Tobą pojechać, jeśli chcesz. - O tak, tak, będzie mi raźniej. - No dobra, daj znać jak coś będziesz wiedzieć. No i zadzwoniła przed chwilą, że się co prawda do niego dodzwonić nie mogła, ale poszkodowana zadzwoniła do ich wspólnej znajomej ze Szczytna z prośbą o zaopiekowanie się psami. Ciekawe dlaczego nie do Haliny albo do mnie co jesteśmy na miejscu tylko do kogoś ze Szczytna. Już była po badaniach, nic nie ma połamanego i wygląda na to, że ma tylko ten pas na klacie odciśnięty, no i oczywiście mnóstwo stresu. Na razie oboje zostają w szpitalu, a jutro, pomimo, że ich nie lubimy - zaoferujemy pomoc, może ich, albo tylko jego przywieźć tu trzeba, psy nakarmić - są na zewnątrz, może nawet odwiedzić w szpitalu? I tak się tam (znaczy się do Szczytna nie do szpitala) wybierałam po odbiór magla.

21:52, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 czerwca 2018

WFOŚiGW nie da nam w tym roku na sprzątanie wsi. Kurde, ja podejrzewam dlaczego. Bo ja w tamtym roku całkiem spartoliłam sprawozdanie z tego sprzątania. No bo, kurdele bele, z różnych źródeł dostajemy jakieś fundusze, dotacje i te pe i te de i albo w ogóle nie potrzeba żadnych sprawozdań, albo jedno, według wzoru. No więc po ubiegłorocznym sprzątaniu złożyłam sprawozdanie, oni je zatwierdzili i potem jesienią okazało się, że trzeba drugie złożyć w dodatku z jakimiś wypracowaniami, opisami, niewiadomoczym. Ja akurat byłam w sanatorium i nawet się z tą kobitą ścięłam ze dwa razy telefonicznie. No to w tym roku już drugi wniosek do nich składam i już drugi raz - odmowa. Powiedzieli, że uzasadnienie przyślą pocztą, bardzom ciekawa, albowiem ten wniosek nie różnił się niczym od wniosków z lat ubiegłych, gdzie nam zawsze forsę dawali. Kurde, a chodziło o głupie 500 zł na worki, rękawice tudzież posiłek regeneracyjny dla sprzątających. Fakt, że ten posiłek (kiełbaski, kiszka, chleb, napoje) wykorzystujemy na festynie nie jest wszak wiadomy tej kobicie. Cholera, no i skąd ja wezmę forsę na te kiełbaski? Sołtys z funduszu sołeckiego żywności kupować nie może, on zapłaci za muzykanta. No nic, spróbuję uderzyć do naszego nadleśnictwa. A jak nie - to sprzątania w tym roku nie będzie.

15:06, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 205